P. Krystyna (l.68 ) jest samotną, ale bardzo dzielna kobietą. Przyjechała do USA 20 lat temu. Przez cały ten czas ciężko pracowała, ale była szczęśliwa mogąc wysyłać paczki i zarobione pieniądze dzieciom oraz wnukom do Polski. Kiedy rok temu zaczęły się problemy ze zdrowiem i pracą niestety kontakt z dziećmi się urwał. Rozmyślając nad powrotem do kraju, usłyszała „lecz się tam i umieraj tam” Bardzo ubolewa, że dzieci kochały ją tylko dla pieniędzy. Chciałaby choć na Dzień Matki czy Święta usłyszeć życzenia, ale niestety telefon milczy. Pani Krystyna w Polce nic swojego nie ma i czuje się tam niechciana. W USA nie może ubiegać się o jakikolwiek zasiłek społeczny. Jest całkowicie zdana na siebie, nie ma nawet znajomych, gdyż zawsze pochłonięta pracą, nie nawiązywała z nikim bliższych relacji. Wypadek samochodowy, po którym auto poszło do kasacji jak i obecny brak pracy powiększyły kłopoty finansowe. Udało się uzbierać na kupno kolejnego auta za $1 tys. które P. Krystyna używała tylko do pracy, gdy ją jeszcze miała. Teraz nie ma na paliwo, więc porusza się na nogach lub komunikacją miejską. P. Krystyna szuka pracy jako opiekunka do dzieci wyłącznie w Polskiej rodzinie, gdyż próby nauki języka angielskiego nigdy nie przyniosły dobrych rezultatów. Na dzień dzisiejszy ma $500 oszczędności, które wystarczą jej na opłatę pokoju na kolejny miesiąc. Pani Krystyna dumna jest, że mimo trudnej sytuacji nie załamuje się i wierzy, że w końcu znajdzie pracę. “Praca doda mi siły i znów będzie dobrze. Chciałabym zapewnić sobie przyszłość i zaoszczędzić środki na starość” mówi. Pani Krystyna nieśmiało wspomina o bólach zębów dolnej szczęki, które wielokrotnie leczone nadają się tylko do wyrwania. Nie stać jej na zrobienie protezy, ale mówi że kiedyś na to uzbiera, póki co da się z tym żyć. Do najważniejszych potrzeb zaliczyła środki czystości oraz bieliznę.

Zobacz pełną listę potrzeb rodziny.



Ta rodzina ma już swojego Darczyńcę

Sprawdź inne rodziny z tego rejonu >>