Pani Maria (l. 47) i pan Robert (l. 45) wychowują dwójkę dzieci, Johna (l. 18) i Weronikę (l. 8). Rodzina mieszka bardzo skromnie w małym szeregowcu razem z mamą pani Marii, panią Marianną (l. 71). Przez lata rodzina radziła sobie dobrze. Chociaż rozpoczynali swoje życie na tej obcej ziemi od jednej walizki, razem powoli dorabiali się i osiemnaście lat temu kupili mały szeregowiec, by stworzyć swojemu synkowi bezpieczny dom. Nikt nie przypuszczał że sielskie życie tak szybko się skończy. Kiedy pani Maria była w ciąży z Weroniką, pan Robert doznał rozległego wylewu. Całe życie rodziny zmieniło się tamtego dnia. Pani Maria musiała sama zająć się wszystkim: domem, dziećmi i zarabianiem, ponieważ pan Robert został jednostronnie sparaliżowany i prawie całkiem stracił wzrok. Rachunki ze szpitala nie pozwalały pani Marii spać po nocach i musiała ogłosić bankructwo. Pracując ciężko na utrzymanie rodziny sama podupadła na zdrowiu i zmagała się z problemami medycznymi. Pan Robert dzięki rehabilitacji jest w stanie teraz poruszać się o własnych siłach, ale bardzo słaby wzrok i nadal utrzymujące się komplikacje w spraraliżowanej (prawej) stronie ciała nie pozwalają mu na podjęcie pracy. Na żadne zasiłki nie się nie kwalifikuje. Mama pani Marii, Marianna nie dostaje żadnej renty ponieważ przyjechała tutaj już w takim wieku że nie ma wyrobionych lat pracy w Stanach. Stara się wesprzeć córkę jak może i pomaga w domu i przy dzieciach. Pomimo wielu zmartwień, rodzina czerpie swoją raodość i siłę z dzieci. John jest pogodnym młodym człowiekiem, dumą rodziny. Aby ulżyć w kosztach, pomimo iż od wielu lat cierpi na silne alergie i jest zmuszony do brania zastrzyków odczulających, już od piętnastego roku życia pracuje. Początkowo pracował „na zmywaku”, teraz jest zatrudniony w Mcdonald’s. Świetnie się uczy i w przyszłości chce zostać lekarzem. W tym roku zaczął naukę na uniwersytecie Benedyktyna. Mógł podjąć naukę dzięki dużemu stypendium, lecz ciągle koszt studiów to 4000 za semestr. Weronika choruje na selective mutism i dlatego ma bardzo duży problem z mową. W szkole ma specjalne zajęcia z wymowy, które mają na celu ułatwienie jej funkcjonowanie w szkole i życiu. Uwielbia gimnastykę i jest w tym bardzo dobra, zrobienie szpagatu lub mostku nie stanowi dla niej problemu. Mama zapisała ją na gimnastykę do Park District, Weronika nie może doczekać się pierwszych zajęć. Po odjęciu kosztów opłat za dom i rachunki, w budżecie domowym pozostaje bardzo mało środków na utrzymanie rodziny. Wsród najpotrzebniejszych rzeczy jakich potrzebuje rodzina jest komputer dla Johna, który jest mu potrzebny do nauki, środki czystości oraz odzież zimowa.  

Zobacz pełną listę potrzeb rodziny

Ta rodzina ma już swojego Darczyńcę

Sprawdź inne rodziny z tego rejonu >>