Pan Michał (l. 45) i jego Tato (l.75) przybyli do USA w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku. Przyjazd ich związany był z zakwalifikowaniem pana Michała na leczenie w klinice na Florydzie. Pan Michał w młodym wieku uległ wypadkowi samochodowemu, co spowodowało całkowity paraliż nóg i przykurcz górnych kończyn. Niestety, po niespełna roku, pan Michał został wypisany z programu i przez lata leczenie i fizykoterapia odbywała się na własny koszt. Tato pana Michała jest jego jedynym opiekunem. Pan Aleksander podjął pracę na trzecią zmianę, by w ciągu dnia móc towarzyszyć i pomagać synowi. Miesięczne zarobki pana Aleksandra są bardzo skromne i pozwalają jedynie na pokrycie elementarnych potrzeb jak zapłatę czynszu za mieszkanie, rachunków za użyteczności i zakup podstawowych produktów żywnościowych. Na dodatkowe wydatki nie wystarcza pieniążków w domowym budżecie. Dużym problemem jest też fakt, że panowie mieszkają w mieszkanku na pierwszym piętrze i pan Aleksander, będący już w podeszłym wieku, musi sam znosić syna ze schodów i wynosić go na górę. Pomimo trudności dnia codziennego obaj panowie sa bardzo pogodni, uśmiechnięci i pozytywnie patrzą w przyszłość. Pan Michał ma nadzieję, że uda się mu zakwalifikować na doświadczalny program, który oferuje przeszczep rdzenia kręgowego. Z tego typu pomocy korzysta okolo 12-14 osób rocznie. Pan Michal wierzy, że po latach oczekiwań wiadomość z kliniki w końcu nadejdzie. Jest gotowy jak mówi być “królikiem doświadczalnym”. ”Czy przeszczep rdzenia kręgowego rozwiąże mój problem?” – tego nikt nie wie – stwierdził pan Michal, „ale może mój przypadek popchnie medycynę bliżej znalezienia rozwiązania jak przywrócić możliwość chodzenia niechodzącym.” Pan Michal postawił na ŻYCIE. Nauczył się języka angielskiego a w ostatnich kilku latach zajął się projektowaniem stron internetowych. Osobowość pana Michała i jego Taty przyciąga ludzi. Maja dużo do zaoferowania: są oczytani, ciekawi świata, umieją słuchać. Żartują, że przez ponad ćwierć wieku nie ustalili miedzy sobą kto jest w ich rodzinie prawdziwym bohaterem. Dla Pana Aleksandra niezaprzeczalnie jest nim jego syn. Pan Michał natomiast z błyskiem w oku stwierdził: ”A kto jak nie Ty tato? Za chwile zarzucisz mnie na ramie, zniesiesz po schodach, posadzisz na wózek i zawieziesz do parku byśmy na łonie natury mogli uśmiechnąć się i powiedzieć, co za piękny dzień” Obecnie do największych potrzeb rodziny należą środki czystości oraz żywność.

Zobacz pełną listę potrzeb rodziny

Ta rodzina ma już swojego Darczyńcę

Sprawdź inne rodziny z tego rejonu >>